Już od dłuższego czasu w trakcie kolejnych wyborów spotykamy się coraz powszechniej z opinią, że "Nie ma na kogo głosować". Część obywateli formułuje ją w słowach, a część komunikuje ją czynem, pozostając w domach.
Chciałbym w kilku słowach powiedzieć dlaczego nie zgadzam się z tezami Pańskiego tekstu z Gazety Polskiej. (Jest też i tu: http://cogito.salon24.pl/312186,nowy-ekran-stare-metody ) Skrytykował Pan dość gruntownie koncepcję utworzenia "trzeciej siły" na polskiej scenie politycznej. Wyjaśnię dlaczego utworzenie, a nawet tylko próba jej utworzenia jest ze wszech miar korzystna.
Już od dłuższego czasu w trakcie kolejnych wyborów spotykamy się coraz powszechniej z opinią, że "Nie ma na kogo głosować". Część obywateli formułuje ją w słowach, a część komunikuje ją czynem, pozostając w domach. Różne partie i na różne sposoby próbują do tej zdegustowanej "klasą polityczną" części elektoratu dotrzeć, lecz z miernym skutkiem.
Przyjrzyjmy się interesującej nas obu partii.
Chcemy, aby wygrała, ale chcemy też aby realizowała cele jakie uważamy za korzystne dla Polski. Zupełnie nie jest nam potrzebna u władzy partia nazywająca się nie wiem jak bardzo patriotycznie, lecz wspierająca racje cudze. Gdyby były dwie pretendentki po prawej stronie, to ścigając się o względy prawicowego elektoratu doskonaliłyby swój patriotyzm. Skoro mamy jedynaczkę, to będąc pewną, jako jedynaczka, swoich wyborców, lekceważy ich i całkiem logicznie próbuje się podlizać lewicy. Mam nadzieję, że tylko taki jest powód działań i zaniechań, o które do PiS-u mam pretensje. Wspomnę tu tylko kilka z nich:
1. Brak poparcia dla idei Jednomandatowych Okręgów Wyborczych - jedynej możliwości uwolnienia kraju spod władzy partyjnych koterii.
2. Poparcie i podpisanie traktatu lizbońskiego - likwidacja suwerenności Polski nie tylko bez wojny, ale nawet bez referendum.
3. Brak poparcia dla idei ochrony Życia Poczętego w sytuacji gdy na całym świecie dostrzegane już są ujemne skutki spadającej dzietności.
4. Radosna akceptacja dla wznowienia działalności loży masońskiej Bnai Brith otwarcie deklarującej cele sprzeczne z polską Racją Stanu
5. Brak informacji o rzeczywistych kosztach przynależności do UE i zagrożeniach związanych z wprowadzeniem euro.
6. Zmasowane głosowanie w sejmie za ustawą wprowadzającą energetykę jądrową, gdy inne kraje planują zamykanie tego rodzaju elektrowni.
Można by listę tę, niestety, ciągnąć znacznie dłużej, ale i tyle wystarczy, aby pokazać powagę sytuacji. Jestem przekonany, że wszystkie te sytuacje wyglądałyby zupełnie inaczej gdyby PiS "czuł na plecach oddech konkurencji" prawicowej, patriotycznej, obywatelskiej partii, lub przynajmniej społecznych ruchów poparcia takich czy innych idei. Ich rachityczna kondycja, lub zgoła brak, to moim zdaniem efekt działania "służb".
Pan uważa, że to właśnie służby takowe ruchy tworzą. Ja myślę, że czasem tworzą, a czasem wręcz odwrotnie, robią z nimi to, co Pan właśnie chce zrobić z NE.
Dla jasności sytuacji:
Wieloletni pobyt w tej części świata nauczył mnie, by nie ufać nikomu do końca, ale z drugiej strony płeć czyni mnie skłonnym do ryzyka. Ktoś powiedział, że ulotki ze słusznymi ideami trzeba wieszać na każdym słupie, a nie tylko na ładnych i czystych. Z tych powodów, będę to co uważam za konieczne, publikował na NE tak długo, aż mnie nie przegonią.
Co robić?
Aby odpowiedzieć sobie na pytanie czy wchodzić w coś co wygląda pozytywnie, ale nie jest do końca pewne rozważmy może historię Solidarności. Dziś wiemy już, że oba jej "wybuchy" były organizowane przez służby. W ten pierwszy jednak ludzie uwierzyli, weszli tam masowo i okazało się, że agentów jest za mało by nad nami zapanować. Sprawa wymknęła się spod kontroli i konieczny był grudzień. Czy jednak w ostatecznym rozrachunku sierpień był przegraną?
Przygotowania do 1989 były już dokładniejsze. Może nawet specjalnie trochę przedobrzono. Większość wyczuła co się dzieje, odniosła się do sprawy z dużą rezerwą, z dystansem, no i mamy co mamy. Ta runda jest przegrana.
Potrzebny bat
O tym jak fatalnie brak konkurencji wpływa na PiS świadczą różne oznaki. Partia nie szuka poparcia, nowych członków, nie wychodzi do wyborców. Trudno jest się do niej wpisać, zwłaszcza osobom znanym z aktywności. Okopani na synekurach działacze nie potrzebują konkurentów na listach. Mało tego, rozchodzą się "pomiędzy ludem" pogłoski, ponoć z samej góry, że "nie planujemy żadnego zwycięstwa w wyborach"i "wygodniej jest być opozycją i za nic nie odpowiadać". Jeśli szczerze zależy Panu na kondycji tego konia, to trzeba mu znaleźć jakiegoś sparring partnera, aby się nie rozleniwił. Koniecznie!! Jak najszybciej!!
Kto jest kto?
Pisze Pan wiele o kolegach, znajomych i współpracownikach twórców NE jednak nie udowadniając, a tylko sugerując ich związki ze służbami. Po pierwsze, uważam, że nie zostaje się agentem grając w golfa nawet z szefem wywiadu. Po drugie, chociaż prawdą jest, że wielu naszych agentów jest nimi tylko nominalnie, faktycznie działając w interesie obcych mocarstw, to jednak nie można wykluczyć tego, że są też funkcjonariusze uczciwi, patriotyczni i tak dalej. Zwłaszcza, że w tej branży fizyczna likwidacja zdrajców nie jest rzadkością. Znanych jest wiele przykładów gdy ludzie służb stawali na czele rządów, bo w normalnych warunkach mówiąc nasz agent, myślimy, człowiek, którego wierność jest sprawdzona. Dlatego proponuję przede wszystkim patrzeć na efekty działania i reagować natychmiast gdy są one niewłaściwe. Bywa przecież tak, że ktoś jest bardzo uczciwym idiotą i szkody jakie spowoduje są większe niż te, będące efektem działania nieprzyjaciół.
Ja również do NE mam szereg zastrzeżeń,
lecz zupełnie innej natury. Nie podoba i się to, że panuje tam spory bałagan, nieczytelne są zasady funkcjonowania całości, a zwłaszcza przemieszczania się tekstów. W efekcie znalezienie tekstu, który jeszcze przed godziną był na pierwszym miejscu, ale z jakiegoś powodu jego analizę odłożyć postanowiłem na później wydaje się niepodobieństwem. Rzeczywiste cele i zamiary administratorów NE można wykazać analizując ich postępowanie z materiałem zawartym na portalu. Być może okazałoby się, że ma Pan rację.
A Pan to kto?
Jest jeszcze jedna sprawa. Można powiedzieć osobista. Pisząc o ludziach rozmaite szczegóły, o tym kto jest kto i podobnie, zapewne chciałby Pan, aby mu wierzono. Aby tak się stało wypadałoby samemu przestać się ukrywać. Wiadomo, że nie jest Pan Piotrem Bączkiem. (Chociaż niektórzy to co napisano traktują jako potwierdzenie, że jednak jest.) No ale ... nie byłoby miło, gdyby się Pan okazał "za przeproszeniem" Palikotem.
Biorąc pod uwagę poprzednie teksty widziałem w Panu jedną z niewielu osób, które zaakceptowałbym w kierownictwie partii, do której chciałbym należeć. Teraz, nie wiem co mam myśleć.
Czy o to chodziło?
Jacek BEZEG
ze strony:

Dodatkowo jedną za ... odwagę ;-)
I mogę dorzucić jeszcze kilka pytań tylko pada pytanie ... po co, jak i tak nie usłyszymy konkretnych odpowiedzi.
Pozdrawiam serdecznie.
PS. mam nadzieję, że czytał Pan nasze materiały na www.ruchwig.pl
a więc ja wykorzystuję swój pomysł ze stanu wojennego,
w odpowiedzi na podejrzenia o fałszowaniu wyborów,
zaproponowałem ze znajomym, ostatecznie narodził się przy browarze,
aby zabierać karty głosowania do domu i przekazać podziemnie do centrali oporu, wtedy moglibyśmy się policzyć,
pomysłu nie podchwycono,
ale ja, od momentu zaproponowania kandydatury PiSu na prezydenta Wrocka, już na pewno nie będę na PiS głosował, żeby nie wiem co miało spotkać ten kraj, kiedyś mój kraj.
Zabieram karty do domu.
o co chodzi z tym:
"4. Radosna akceptacja dla wznowienia działalności loży masońskiej Bnai Brith otwarcie deklarującej cele sprzeczne z polską Racją Stanu
5. Brak informacji o rzeczywistych kosztach przynależności do UE i zagrożeniach związanych z wprowadzeniem euro."
przy okazji
zarzuty względem nE są rzeczywiście DRUZGOCZĄCE
po czymś takim pewnie się już nie podniosą z kolan:-)
oczekiwanie, że osoba podpisująca się Ścios poda swoje nazwisko jest naiwnością i swego rodzaju schizofrenią, Ścios nie ujawnił niczyjego nazwiska, za to jego adwersarz sugerował to i owo, nie ma również takiego zwyczaju ani obowiązku, tak właśnie działa Internet
może blogerzy Jacek, Mariovan i Internaut podadzą swoje?
trzeba dać dobry przykład innym, inaczej jest to popierdywanie sobie zza monitora w poczuciu dobrze spełnionego zadania:-)
To źle, Panowie! Bo zwiększa to ilość chamskich odzywek, obniża poziom dyskusji. W sprawach istotnych (Polska) musimy występować pod nazwiskiem, mieć TWARZ
"Naparzanie się" Ściosa, Bączka, ŁŁ nie ma sensu. Jesteśmy z tej samej strony barykady, Panowie.
Musimy zaleźć spójną drogę wyjścia... Bo nas zabiją.
Ziomek
2. Prezydent Lech napisał list do członków reaktywowanej loży wyrażając swą radość. Jej członkowie jako cele zadeklarowali: "odzyskanie" od Polski 65 mld $, oraz "rozwiązanie problemu Radia Maryja".
3. Jeśli chodzi o UE to odsyłam do literatury tu tylko zaznaczę, że w Bruxeli złota się nie wydobywa. To co UE nam "daje", to po prostu resztka z naszej składki pozostała po pokryciu kosztów funkcjonowania "pałaców demokracji" tam i Sztrasburgu.
4. NE nie chcę druzgotać tylko trochę poprawić.
5. Osoba podpisująca się Ścios jeśli chce faktycznie na coś wpływać musi się zdekonspirować. Piszę wyraźnie, że chcę go popierać i na prezydenta proponować, ale cokolwiek robić w realu może tylko ktoś realny.
Teraz zestawcie sobie ten wpis z celami, które przedstawiliście forsując budowę "trzeciej siły". Nie macie wrażenia, że otwarliście "puszkę z Pandorą" jak mawiał noblista Bolek.
Proszę se poczytać pod:
http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=284&Itemid=53
http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=360&Itemid=53
i sąsiednie
Oczywiście przypadkowo wyplątała się w porę z kancelarii żeby nie lecieć do Katynia. Niektórzy wiedzieli od dawna że z tym prezydentem się nie lata, bo można polecieć w zaświaty.
Nie czyńmy zatem z PiS jakiejś loży, masonów, sekty, bo wielu ludzi tam rozumie zagrożenie, ale siedzą cicho wystraszeni. Trzeba im skrzydła odważniejszych oszołomów, koalicji z NE :)